Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tygodniowo-zdjeciowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tygodniowo-zdjeciowo. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 maja 2014

Tygodniowo-zdjęciowo 3

Na nic więcej jak zwykle nie mam czasu, więc zostawiam Was tylko ze zdjęciami. Pewnie pojawię się tu bliżej weekendu :)

Tak świętowaliśmy...

... nasze wspólne 16 miesięcy

Wiosenne spodnie w kwiatki

Dietetyczny obiaduś

Wieczór idealny.

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Tygodniowo-zdjęciowo 2

 Dzisiaj tylko zdjęcia, bo już padam na pyszczek :). Jutro M. organizuje pożegnalnego grilla, bo odszedł z pracy i przygotowania totalnie mnie dzisiaj wymęczyły. Obiecuję szczegóły wkrótce :)



Wiosna - sezon na kolorowe spodnie ;)

Nasz prywatny, uczelniany krasnal :)

Zielony kącik na uczelni

Najpyszniejsze ciastka na świecie

Smak dzieciństwa, pamiętacie :)?

A dupka rośnie :P
Okienko między zajęciami i takie niebo :)

Śniadanko

Okienko między zajęciami i takie zielone widoki
Nowy specyfik włosowy - siemię lniane (ble!)


środa, 23 kwietnia 2014

Tygodniowo-zdjeciowo 1

Jak święta u Was? U mnie bez szału, choć zawsze mogło być gorzej... Nie na wszystko jednak mamy wpływ. Cieszę się, że już po. Nawet lany poniedziałek nie był za bardzo lany... Brat mi wyrasta ;(.

Przygotowałam pierwszą porcję zdjęć, nie ma tego za dużo, bo muszę się przyzwyczaić do robienia zdjęć w różnych miejscach :). Teraz zazwyczaj o tym zapominam.

Nadal aktywnie. Albo biegam albo ćwiczę :)

Za takie drzewa wiosnę kocham najbardziej.

Gdyby nie te kalorie to jadłabym pizzę na okrągło.

W drodze na pociąg do domu.

Ostatni kubek sprzypokrzywy - teraz pora na inne włosowe wynalazki.

Ma 8 lat i takie włosy... Mój motywator :)

    
Wiecie, że teraz w McDonald's z kuponem za dwa takie płaci się tylko 5zł? My z M. je uwielbiamy.
A w albumie możecie zobaczyć mnie w świątecznej odsłonie :).
Buziaki!

wtorek, 15 kwietnia 2014

Na tapczanie siedzi leń...

Ale się wyleniłam przez ostatnie dni... Już nawet dzisiaj po południu nie miałam co oglądać, bo wszystkie serialowe zaległości nadrobiłam... :)
A rano miałam wstać na wykład na 7:30. Budzik zadzwonił o 6, ja go wyłączyłam i poszłam spać dalej. O 7:08 się obudziłam, ale to już po ptakach było... Moje ciało widocznie było zdania, że jeszcze musze poodpoczywać :P. Trudno, z jedną nieobecnością na tym wykładzie chyba jakoś przeżyję :).
Zalegam sobie na kanapie, oglądam seriale, przeglądam blogi, wymyślam nowe specyfiki na włosy. O dziwo ta faza jeszcze mnie trzyma i straszną radochę mam z tych mazideł do włosów. To chyba przez to, że naprawdę włosy mi się poprawiły i coraz więcej osób to zauważa :). A jak zacznę z kimś temat włosów to mi się buzia nie zamyka. Nawet nie wiecie jak się powstrzymuję żeby tutaj nie szaleć z tym tematem :).
Pogoda we Wrocławiu barowa... To pewnie przez nią ziewam jak szalona. Wczoraj miałam taką ochotę pobiegać, czaiłam, czaiłam i jak się rozpogodziło to pobiegłam. Wróciłam po 20minutach mokra od deszczu i zła, bo plan na bieganie był inny... Dzisiaj poćwiczyłam w mieszkaniu, nie ryzykowałam moknięcia. Tym bardziej, że ostatnio bardzo często dopadają mnie przeziębienia...
Od jutra koniec lenistwa-na zajęcia idę. Na 10 chyba już wstanę :P. Czwartek i piątek w pracy, w piątek wieczorem wracam do domu na święta. Bardzo łaskawy dla mnie jest ten tydzień, jak nic odpocznę :).

Wymyśliłam sobie, że będę robić dużo zdjęć i wrzucać Wam na bloga w każdy poniedziałek jako moje "tygodniowe-zdjęciowe". Bo jednak brakuje mi tych wyzwań fotograficznym a i blog bez zdjęć jest jakiś pusty...

Buziaki!